“To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.”

“To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas.”

Napisane w ludzie
” Try looking at tomorrow, not yesterday, and all the things you left behind, all those tender words you did not say … “

Napisane w turystycznie
” Dare to live! Until the very last … “

Napisane w miejsca
SKOK ANIOŁA
Aby ujrzeć ten cud natury musimy, chociaż w myślach przenieść się do Caracas, stolicy Wenezueli. Porośnięte tropikalnym lasem strome brzegi rzeki Orinoko tworzą zielone tło dla pięknej scenerii przedziwnych gór. Wenezuelski płaskowyż La Gran Saban jest niczym przedsionek Wyżyny Gujańskiej. Kiedyś wysokie i ostre granice po milionach lat działalności natury przybrały niesamowite kształty. Obecnie wyżynne tereny obfite są w tepuis, czyli góry o płaskim szczycie. Najbardziej interesująca – Auyan Tepui, forma skalna w kształcie serca kryje w swoich zakamarkach geograficzny cud – wodospad Salto Angel, najwyższy na świecie ! Robi wrażenie! Kto zna język hiszpański to zrozumie, że tłumaczone wprost znaczy tyle, co skok anioła. Bardziej znany jest też jako Angel Falls.
Świat usłyszał o tym wodospadzie dopiero 1937r. Amerykański poszukiwacz złota (Jimmy Angel) był chyba bardziej poszukiwaczem przygód ponieważ z trzema towarzyszami (była z nimi jedna kobieta) sprawdzał okolice niewielką awionetką. Niestety awaria powietrznej maszyny zmusiła ich do lądowania właśnie na płaskiej części Auyan Tepui. Co prawda usterka była mała i szybko ją usunięto, natomiast grząski teren uniemożliwił ponowny start samolociku.
Śmiałkowie podjęli próbę zejścia po karkołomnych ścianach. Brawa dla nich! Po jedenastu dniach, w stanie skrajnego wyczerpania dotarli do doliny Kamarata u podnóży tepuj. Cóż za dokonanie alpinizmu!
Opisy tej dramatycznej wyprawy nie donoszą, że Jimmy Angel widział wodospad. Jednak schodził dokładnie przeciwległą ścianą. Jednak wodospad ochrzczono imieniem Angela.
Co ciekawe! Wodospad „pracuje” tylko kilka miesięcy w roku. Na górze nie ma naturalnych źródeł, tylko cała woda spływa z płaskiego wierzchołka tepuj. Jeżeli więc szykujecie wyprawę do Caracas musicie ją zaplanować na porę deszczową (czerwiec – wrzesień). Wtedy jest pewne, że zobaczycie Skok Anioła.

Wyczytane z “Obrazki z przygody” J. Walczak
fot: http://devkazani.files.wordpress.com/2008/11/angel-falls-majestic.jpg
Napisane w turystycznie